sobota, 29 września 2012

003. Moja aktualna pielęgnacja włosów

Siemka!
Nie było mnie tutaj trochę, bo nie mam czasu - nauka i te sprawy oraz dlatego, że zmartwiło mnie to że prawie nikt nie jest zainteresowany moim blogiem, a wiadomo bez zainteresowania trudno coś rozkręcić. Mam jednak nadzieję, że teraz będzie lepiej :).

Ostatnio zauważyłam, że przetłuszczają mi się włosy, już 2 dnia od mycia włosy były tłuste i nieświeże. Pomyślałam, że to pewnie przez te wszystkie maski, odżywki i oleje. W internecie kiedyś czytałam o oczyszczaniu i o ziołowych płukankach do włosów. Oto jak się do tego zabrałam.

SOBOTA 22.9.12
Najpierw wzięłam się za oczyszczanie. Do małego kubeczka wlałam ilość szamponu, którego regularnie używam. Dosypałam łyżeczkę sody oczyszczonej i dokładnie wymieszałam.
   
Umyłam jak zwykle włosy i spłukałam je 2-litrową płukanką ziołowo-octowa. Do 2-litrowego wrzątku dodałam po torebce: pokrzywy, kopru włoskiego, skrzypu i mięty. Później dodałam 2 łyżki czystego octu. Rozczesałam włos jak były suche, zaplotłam warkocza i poszłam spać. Włosy były niesamowicie puszyste, był tylko mały problem - trudność w rozczesywaniu to pewnie dlatego, że nie miały odżywki, ale rozwiałam ten problem wklepując we włosy od ucha odobinkę płynnego wosku. Jestem zadowolona z efektów! Przedłużyłam ich świeżość o jeden dzień, trzeciego nie były tłuste, ale stawały się oklapłe.
 

WTOREK 25.9.12
Nie chcę wysuszyć włosów, dlatego postanowiłam, że potrzebna jest im maska. Użyłam tej z avonu - planet spa. Po umyciu włosów, nałożyłam ją, włoski spiełam w koczek i przykryłam ręcznikiem, tak trzymałam 10 minut, spłukiwałam na przemian ciepłą - zimną wodą. Włosy znów były już po 2 dniu tłuste, tak tłuste, że nie mogłam ich ułożyć - były za bardzo oklapłe, a jak kocham push-up. Zrobiłam słodkie 2 wrkoczyki :).
                                     
CZWARTEK 27.9.12
Tym razem umyłam włosy szamponem bez sody, ale przyrządziłam 2-litrową płukankę z torebki skrzypu i mięty. Nie miałam czasu by czekać żeby wyschły, więc musiałam użyć suszarki, ale suszyłam zimnym strumieniem. Tradycyjnie zaplotłam warkocza i poszłam spać, rano - szok! Włosy ślicznie się błyszczały, były takie mięciutkie. To pewnie zasługa suszarki, ale pomimo tego wiem, że nie będę codziennie suszyć włosów bo nie chcę ich niszczyć :).
  

SZAMPON Z JAJEK
Skorzystałam z przepisu blondhaircare i przyrządziłam sobie w zeszłym tyg. szampon z jajek. Dodałam jedno jajko, łyżkę żelantyne rozpuszczoną w pół szklance wrzątku i łyżeczkę maseczki z avonu. Bałam się, że żółtka nie domyją moich włosów, że obudzę się z sianem. Ku mojemu zdziwieniu włosy wyglądały bardzo zdrowo, błyszczały się i były puszyste dostarczyłam im potrzebnych protein. Jedynym minusem był zapach jajka i żelantyny, który był bardzo intensywny, ale poza tym takie coś to bardzo fajna sprawa, polecam wam dziewczyny i pamiętajcie domowe sposoby są najlepsze!
 

PLAN NA NIEDZIELĘ 30.9.12
Jutro mam zamiar nałożyć olejek rycynowy na włosy jak dotychczas, pozostawić na 1h15min i zmyć szamponem trzy zioła bez SLS. Zauważyłam, że po olejku mam jeszcze bardziej puszyste włosy niż po żadnym innym myciu, nie mam problemów z jego rozprowadzaniem, a końce są aż ostre :)
 

To wszystko na dziś a jakie wy macie rady dla mnie dotyczące włosów, zapraszam do dyskusji nt. ziół, płukanek i szamponów z jajek :)
Chciałoby się wakacje :) 
Dominika :)



niedziela, 16 września 2012

002. Włosy na miesiąc wrzesień

Hejka!
Chciałam zmienić szablon, już miałam gotowy, ale niestety nie wiem jak go się zamieszcza. Bloga na blogspocie mam pierwszy raz, dlatego proszę was o pomoc! :) Jak obiecałam dzisiaj zamieszczę zdjęcie moich włosów na stan dzisiejszy, niestety nie są one w stanie takim jak mam na co dzień, ale to przez to, że wczoraj za późno wzięłam się za olejowanie włosów i za mycie. Było już późno kiedy wyszłam z łazienki, położyłam się na łóżku i zaczęłam oglądać jakiś film. W pewnym momencie zasnęłam. Nie dość, że włosy były mokre to jeszcze niezwiązane ;(.

Tak wyglądają dziś, a tak w sierpniu. Nieco urosły, ok.2 cm nie więcej i widocznie się zagęściły. Jestem zadowolona z ich kondycji, czuję, że to co robię ma dla nich jakieś znaczenie. Postaram się, aby następna fotka przedstawiała moje włosy w tym lepszym stanie, żebyście widzieli różnice :).

Fale
Noc z piątku na sobotę spałam w dwóch warkoczykach, potem pochodziłam w nich jeszcze pół dnia w nich pochodziłam i o to co uzyskałam po ich rozpleceniu:

Niestety to nie jest jeszcze coś do czego dąże, ale pomimo wszystko jestem zadowolona z efektów. Z doświadczenia wiem, że jeśli rozczesałabym włosy szczotką to byłoby po falach, więc użyłam grzebienia i przed i po zapleceniu warkoczy użyłam odrobinę płynnego wosku z AVONU. Moim marzeniem są takie fale:

Pozdrawiam ;)
Dominika ;)

sobota, 8 września 2012

001. O Autorce i krótkiej historii jej włosów

Siemka!
Mam na imię Dominika, 15 lat i od pewnego czasu interesuję się pielęgnacją włosów, do czasu wystarczało mi czytanie blogów innych włosomaniaczek, jednak pod wpływem nudy i ja postanowiłam założyć bloga o takiej tematyce. Nie jestem znawczynią w pielęgnacji włosów, blog bardziej będzie przedstawiał moją walkę do pięknych, zdrowych włosów! :)

!!Moje początki!!
W maju tego roku poszłam do fryzjera, żeby odciął mi moje bardzo zniszczone końcówki. Przed cięciem włosy były w okropnym stanie, chyba najgorszym jaki do tej pory mnie spotkał. Na głowie miałam puch, końcówki były w strasznym stanie, włosy w ogóle nie dały się układać. Wynikiem tego było nadmierne używanie prostownicy i suszarki, których używałam od pierwszej klasy gimnazjum pomimo, że moje włosy tego nie potrzebowały. Po wizycie fryzjera nie zmieniłam przyzwyczajeń.
!!Dobra droga!!
Na początku wakacji oświeciła mnie koleżanka, dzięki której przestałam używać prostownicy i suszarki. Kupiłam wtedy szampon Dove Intensive Repair, kondycja moich włosów zmieniła się. Zaczęłam czytać blogi włosomaniaczek i zmieniłam kilka swoich nawyków, o których opowiem w następnych notkach. Poniższe zdjęcie przedstawia wygląd moich włosów ok. tydzień po porzuceniu "niszczycieli".


!!Po lekkim cieniowaniu!!
10 sierpnia udałam się do fryzjera żeby pocieniować włosy. Większość osób nie jest za tym, ale ja uważam, że LEKKIE cieniowanie poprawi kondycje włosów, dzięki temu staną się lżejsze i fajnie się je układa. Zdjęcie przedstawia moje włosy kilka dni po cieniowaniu i nocy w warkoczu :)

W następnej notce dodam zdjęcie moich włosów na stan dzisiejszy :) Pozdrawiam Serdecznie!
Dominika :)