Nie było mnie tutaj trochę, bo nie mam czasu - nauka i te sprawy oraz dlatego, że zmartwiło mnie to że prawie nikt nie jest zainteresowany moim blogiem, a wiadomo bez zainteresowania trudno coś rozkręcić. Mam jednak nadzieję, że teraz będzie lepiej :).
Ostatnio zauważyłam, że przetłuszczają mi się włosy, już 2 dnia od mycia włosy były tłuste i nieświeże. Pomyślałam, że to pewnie przez te wszystkie maski, odżywki i oleje. W internecie kiedyś czytałam o oczyszczaniu i o ziołowych płukankach do włosów. Oto jak się do tego zabrałam.
SOBOTA 22.9.12
Najpierw wzięłam się za oczyszczanie. Do małego kubeczka wlałam ilość szamponu, którego regularnie używam. Dosypałam łyżeczkę sody oczyszczonej i dokładnie wymieszałam.
Umyłam jak zwykle włosy i spłukałam je 2-litrową płukanką ziołowo-octowa. Do 2-litrowego wrzątku dodałam po torebce: pokrzywy, kopru włoskiego, skrzypu i mięty. Później dodałam 2 łyżki czystego octu. Rozczesałam włos jak były suche, zaplotłam warkocza i poszłam spać. Włosy były niesamowicie puszyste, był tylko mały problem - trudność w rozczesywaniu to pewnie dlatego, że nie miały odżywki, ale rozwiałam ten problem wklepując we włosy od ucha odobinkę płynnego wosku. Jestem zadowolona z efektów! Przedłużyłam ich świeżość o jeden dzień, trzeciego nie były tłuste, ale stawały się oklapłe.
WTOREK 25.9.12
Nie chcę wysuszyć włosów, dlatego postanowiłam, że potrzebna jest im maska. Użyłam tej z avonu - planet spa. Po umyciu włosów, nałożyłam ją, włoski spiełam w koczek i przykryłam ręcznikiem, tak trzymałam 10 minut, spłukiwałam na przemian ciepłą - zimną wodą. Włosy znów były już po 2 dniu tłuste, tak tłuste, że nie mogłam ich ułożyć - były za bardzo oklapłe, a jak kocham push-up. Zrobiłam słodkie 2 wrkoczyki :).
CZWARTEK 27.9.12
Tym razem umyłam włosy szamponem bez sody, ale przyrządziłam 2-litrową płukankę z torebki skrzypu i mięty. Nie miałam czasu by czekać żeby wyschły, więc musiałam użyć suszarki, ale suszyłam zimnym strumieniem. Tradycyjnie zaplotłam warkocza i poszłam spać, rano - szok! Włosy ślicznie się błyszczały, były takie mięciutkie. To pewnie zasługa suszarki, ale pomimo tego wiem, że nie będę codziennie suszyć włosów bo nie chcę ich niszczyć :).
SZAMPON Z JAJEK
Skorzystałam z przepisu blondhaircare i przyrządziłam sobie w zeszłym tyg. szampon z jajek. Dodałam jedno jajko, łyżkę żelantyne rozpuszczoną w pół szklance wrzątku i łyżeczkę maseczki z avonu. Bałam się, że żółtka nie domyją moich włosów, że obudzę się z sianem. Ku mojemu zdziwieniu włosy wyglądały bardzo zdrowo, błyszczały się i były puszyste dostarczyłam im potrzebnych protein. Jedynym minusem był zapach jajka i żelantyny, który był bardzo intensywny, ale poza tym takie coś to bardzo fajna sprawa, polecam wam dziewczyny i pamiętajcie domowe sposoby są najlepsze!
PLAN NA NIEDZIELĘ 30.9.12
Jutro mam zamiar nałożyć olejek rycynowy na włosy jak dotychczas, pozostawić na 1h15min i zmyć szamponem trzy zioła bez SLS. Zauważyłam, że po olejku mam jeszcze bardziej puszyste włosy niż po żadnym innym myciu, nie mam problemów z jego rozprowadzaniem, a końce są aż ostre :)
To wszystko na dziś a jakie wy macie rady dla mnie dotyczące włosów, zapraszam do dyskusji nt. ziół, płukanek i szamponów z jajek :)
Chciałoby się wakacje :)
Dominika :)

